Czasem są nadgorliwi, czasem nieobliczalni, niekiedy racjonalne argumenty do nich nie docierają. Większość z nich jest jednak wspaniała. Współpraca z rodzicami podopiecznych nie jest wcale taka oczywista dla niektórych trenerów. Często angażuje rodziców w trening, uważam że dzięki temu integrujemy się, a dzieci chętniej ćwiczą, mają motywacje do wykonywania ćwiczeń na 110%. Oczywiście, są pewne granice współpracy, które nie należy przekraczać. Ale o tym za chwilkę…
Jak można włączyć rodzica do współpracy?
-w roli asystenta trenera
-w roli opiekuna
-w roli pomocnika przy organizacji imprez/wycieczek
-do przekazania informacji innym rodzicom.
Zobacz również: Przychodzi nadgorliwy tatuś na trening z dzieckiem i…
Całe szczęście, że zajmuję się tylko organizowaniem i prowadzeniem zajęć. Odpada mi część obowiązków (pobieranie składek, wypełnianie raportów etc.), które spoczywają na barkach innych trenerów, zwłaszcza w małych miejscowościach. Ale jeśli jesteście odpowiedzialni za „WSZYSTKO”, to włączcie do współpracy rodziców, którzy w znaczny sposób mogą Was odciążyć. Będziecie mieli więcej czasu i siły do rozwijania umiejętności dzieci.
Kluczowy jest pierwszy trening. Pierwsze wrażenie robi się tylko raz. Przed pierwszym treningiem z nowym zespołem, zawsze jestem skoncentrowany na 200%, przygotowany merytorycznie na 300%. Rodzice chcą poznać osobowość i podejście trenera, któremu powierzono swoje dzieci. Powinniśmy wiedzieć o swoich podopiecznych jak najwięcej. Rozmowy z rodzicami są nieodzownym elementem naszej pracy. Szczególnie ważna jest komunikacja z nimi, jeśli rozpoczynasz treningi z nową grupą. Rodzice oceniają sposób prowadzenia treningu, kontakt z dzieciakami, nasze przygotowanie merytoryczne. Aby uniknąć nieporozumień, warto zorganizować zebranie z rodzicami i krótko przedstawić swoją wizję budowania zespołu. Jasno określić cel, reguły oraz zasady współpracy. Uwierzcie mi, to nie tylko wiele ułatwi, ale także pomoże uniknąć niepotrzebnych konfliktów.
W jaki sposób komunikować się z rodzicami?
-rozdawania ulotek/listów informacyjnych
-zebranie z rodzicami na początku sezonu
-regularne zebrania z rodzicami
-indywidualne rozmowy
Trenera powinna cechować otwartość zarówno na konstruktywną krytykę i propozycje zmian. Po każdym treningu poświęcam kilkanaście minut na rozmowę z rodzicami. Dla każdego znajdę czas. Niepokojący jest widok niektórych instruktorów, którzy po treningu szybko pakują swoje manatki i opuszczają boisko. Ja tak nie potrafię. Często z rodzicami rozmawiam na luźne tematy. Jednakże ZAWSZE, powtarzam ZAWSZE trzymam dystans. To jest podstawa odpowiednich relacji na linii rodzic-trener. Jeśli będziecie „kumplami” rodziców automatycznie stracicie szacunek. Prędzej czy później. Każdy, nawet najmniejszy konflikt będzie tragedią na miarę końca świata. A konfliktów nie unikniesz. Warto się nad tym zastanowić…
Problematyczne może być również odmienne podejście do wytycznych sportowych. Od razu należy przedstawić swoją wizję gry, nastawienie na postępy zawodników, a nie bezsensowna gonitwa za wynikiem, punktami w tabeli. Nie unikniemy kontaktu z rodzicami, którzy są zatwardziałymi zwolennikami sportu ukierunkowanego na wyniki, nawet w pracy z młodzieżą. Należy wtedy jasno przekazać, że trener na podstawie swoich kompetencji wyznacza sportowe cele.
Zobacz koniecznie: Bezsens myślenia o wynikach, czyli jak zabić sportowy talent dziecka
Rodzice muszą zrozumieć, że podczas treningów należy przestrzegać określonych zasad, szczególnie w odniesieniu do ich zachowania wobec trenera, innych dzieci, przeciwników i sędziów. W swojej pracy nie miałem problemów z rodzicami furiatami. Oby tak zostało, bo nie zamierzam użerać się z ludźmi, którzy swoją postawą zniechęcają do współpracy.
Pozytywna postawa i aktywne informowanie o właściwych celach sportowych pomagają zapobiec wielu konfliktom.
O ile w szkole mamy komfort swobodnego prowadzenia zajęć ruchowych, to na treningach jesteśmy stale obserwowani przez rodziców. NIKT NIE LUBI BYĆ OBSERWOWANY I OCENIANY. Przyzwyczaiłem się do obecności opiekunów podczas moich zajęć. Jednak cały czas się stresuję. Czy to źle? Wręcz przeciwnie. Chcę poprowadzić trening jak najlepiej potrafię, wpłynąć na rozwój moich zawodników. Jeśli nie będę odczuwał dreszczyku emocji przed każdym treningiem, to znaczy że pora zmienić zawód. Że się wypaliłem. Ale do tego nie dopuszczę. Przynajmniej nie w najbliższym czasie.
Warto współpracować z rodzicami na każdej płaszczyźnie. Organizacja i prowadzenie treningów we współpracy z rodzicami jest po prostu łatwiejsze. Wszyscy na tym skorzystają, a przede wszystkim najważniejszy odbiorca – dzieci. Pamiętajmy o tym.


