Upały, których jesteśmy uczestnikami, mają dwie strony. Pierwsza, dla wielu z nas tak oczekiwana, ładująca nasze baterie słoneczne, odprężająca z wielomiesięcznych ciemności ogarniających kraj na naszej szerokości i długości geograficznej, z ciągnącą się zimą i wieczorami rozpoczynającymi się o piętnastej. Druga to nieradzenie sobie z gorącem mimo wypijania litrów wody, chronieniu się w chłodnych pomieszczeniach oraz unikaniu słońca, jak ognia. Problem pojawia się, gdy zmuszeni jesteśmy balansować pomiędzy jedną a drugą skrajnością…
